O autorze
poniedziałek, 31 grudnia 2012

No i rzutem na taśmę, tuż przed sylwestrową imprezą jeszcze kilka zdjęć mojej twórczości. Część to jeszcze świąteczne prezenty no i też kulinarna twórczość, która właśnie czeka na spożycie :)szaliki

choinka złota


Do zrobienia tej bombki jak i białej z poprzedniego postu wykorzystałam kursik Ani Krućko
http://www.klubsexymama.pl/plecionkarstwo-czyli-eko-trend-na-swieta/


catering
catering

wtorek, 18 grudnia 2012

Jakieś dwa tygodnie temu wzięłam udział w zabawie u Pestki. Całkiem spontanicznie dodałam komentarz no i proszę... Udało mi się wygrać bransoletkę. Właśnie odebrałam przesyłkę i jestem zachwycona prezentem. Wydawać by się mogło, że dla mnie bransoletka to nic nadzwyczajnego. A jednak... Mimo, że wygląda podobnie do tych, które sama robię to jest inna. Na zdjęciu tego nie widać ale bransoletka od blogowej koleżanki jest delikatniejsza, jakby ażurowa. Takiej jeszcze nie widziałam i jest to dla mnie nowe wyzwanie. Jeszcze nie wiem jak ją zrobiła ale mam zamiar ładnie się uśmiechnąć i poprosić ją o mały kursik. :D bransoletka od Pestki
W paczuszce był jeszcze słodki dodatek. Mmmmmmniam.....:) Dziękuję!!!

Tagi: koraliki
21:28, alimad
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 grudnia 2012

Przerwa we wpisach na blogu nie była spowodowana tym, że nic nie robiłam. Wręcz przeciwnie... Działo się wiele tylko nie było czasu na robienie zdjęć. Mimo, że to taki okres to nie tylko ozdoby świąteczne były na tapecie. Zrobiłam kolejną butelkę od szampana na 40 urodziny i choinki z papierowej wikliny. Tych prac akurat nie uwieczniłam bo były takie same jak poprzednie za to pozbierałam resztę i myślę, że o niczym nie zapomniałam.

lariat 
Na ten naszyjnik składają się trzy sznury koralikowe po ok. 80cm. Wszystkie zrobione z tych samych koralików tylko na nitkach różnego koloru (beżowa, czarna, popielata). Bransoletka zrobiona w ten sam sposób.

bombka ze sznurka
Ta bombka jest ze sznurka nawiniętego na balon i usztywniona wikolem.

bombka
A to pierwsze próby sospesso, trochę nieudane ale nic dziwnego skoro nie były robione na specjalnej folii.

boa
Na ostatnich warsztatch w Kreatywnie Weronika pokazała jak zrobić szalik z fantazyjnej włóczki. No i musiałam spróbować...

kartka
A to kartka na urodziny koleżanki z pracy. Każdy z białych trójkącików wewnątrz przeznaczony jest na złożenie podpisu przez pozostałe koleżanki i jednego kolegę :). Kwiatki zrobione są w/g tego tutorialu...  http://kartki-ksiegi.blogspot.com/2011/10/kursik.html

rozgwiazda
Czerwoną rozgwiazdę zrobiłam sama a dwie pozostałe dostałam od koleżanki za zrobienie jej choinki z papierowej wikliny. I tu podziękowania dla Sylwi za schemat na rozgwiazdę.:)

sobota, 01 grudnia 2012

Pewnie jestem naiwna ale co tam. Jeszcze raz spróbuję, w końcu to nic nie kosztuje a może jednak...:)

wtorek, 20 listopada 2012

No i tak... nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Traf chciał, że zdrowie odmówiło mi posłuszeństwa i zmuszona byłam zostać przez 2 dni w domu. A, że należę do tych osób, które nie wyleżą w łóżku nawet 5 minut więc wykorzystałam ten czas na wykończenie kilku prac z parapetu twórczego. I tak odpowiednio do pory roku powstały kolejne ozdoby świąteczne, choć nie tylko. Oprócz choinki z papierowej wikliny, powstała jeszcze jedna, tym razem z makaronu. Na zdjęciach tego może nie widać ale choinka polakierowana złotą farbą w spreyu jest na tyle atrakcyjna, że postanowiłam nie ozdabiać jej więcej. Wróciłam również do decoupagu. Zrobiłam talerze na ciasteczka, tudzież inne przysmaki świąteczne. Efekt może nie jest powalający ale za to wreszcie wyszły mi spękania jednoskładnikowe.
Poza ozdobami zrobiłam dla mojej sąsiadki bransoletkę w jej ulubionych kolorach i naszyjnik, na który dostałam schemat od blogowej koleżanki. No i tym sposobem udało mi się zrobić trochę miejsca na kolejne pomysły, które już chodzą mi po głowie.choinka z papierowej wiklinychoinka z makaronutalerze świątecznebransoletkanaszyjnik

niedziela, 18 listopada 2012

Jakiś czas temu przeczytałam post mojej blogowej koleżanki, w którym napisała, że brakuje jej czasu na wykończenie wielu prac, które stoją gdzieś na "parapecie twórczym":) Pomyślałam, że to zupełnie tak jak u mnie. Mam już zrobionych pare rzeczy, coś też właśnie się robi tylko jakoś nie ma kiedy wykańczać bo wciąż nachodzą mnie nowe pomysły. Muszę opanować tą sytuację bo zaczyna się robić bałagan. I tak zaczęłam od wykańczania dzieł z papierowej wikliny. wieniec wiklinowy
Ten wieniec dostanie moja córcia.serce z różą
To serce zawisło u mnie w pracy.butelka gorset
Ta butelka z nalewką wiśniową trafiła do męża mojej przyjaciółki jako prezent imieninowy.

niedziela, 04 listopada 2012

Za tydzień 11 listopada a w moim rodzinnym mieście to "rogalowe" święto. Naprawdę... choćby dla tych rogali warto mieszkać w Poznaniu. Ten kto je jadł ten wie o czym mówię. To prawda, że wypiek takich rogali w domu to spore wyzwanie ale ja wolę takie własnej roboty i dlatego raz w roku mogę się poświęcić żeby poczuć tę rozkosz dla podniebienia. Nie będę opisywać historii tej tradycji bo to można znaleźć w necie, wspomnę tylko o tym, że najważniejszym składnikiem rogali marcińskich jest biały mak. 
Moje rogale nazwałam "prawie marcińskie" właśnie ze względu na brak tego białego maku, który jest trudno dostępny na naszym rynku. W zamian za to mam coś innego i jak dla mojego podniebienia jest jeszcze lepsze od tej masy makowej. Przepis na masę orzechową dostałam od mojej przyjaciółki. Sam w sobie jest bardzo słodki ale z ciastem półfrancuskim komponuje się idealnie.
11 listopada zawsze goszczę się u mojej przyjaciółki i wcinam jej rogale dlatego sama robię je wcześniej. W tym roku fajnie się złożyło, że listopad zaczął się długim weekendem i na spokojnie można było podejść do tematu. Obiektywnie rzecz biorąc słabym punktem moich rogali jest ich kształt, którego nie opanowałam do tej pory. Chyba dlatego, że robię je za rzadko bo tylko raz w roku. Ale nieskromnie powiem, że smak to niebo w gębie...:)rogalerogale marcińskierogale 1

niedziela, 28 października 2012

Tym razem wzięło mnie na papierową wiklinę. Zainspirowana zdjęciami znalezionymi w necie musiałam sprawdzić swoje możliwości. Na blogu Maggi znalazłam tutorial na splot spiralny. Wydawał mi się bardzo trudny ale i bardzo efektowny. Jak się okazało nie taki diabeł straszny... Przy okazji wypróbowałam różne sposoby kolorowania. Kupiłam bejcę (zieleń jasna) i do wyplecenia butelki użyłam gotowe już rurki pomalowane bejcą a choinkę pomalowałam dopiero po upleceniu podobnie jak wieniec (na który nie mam jak na razie pomysłu). Dodatkowa różnica polegała na tym, że butelkę i choinkę zrobiłam z białych rurek a wieniec z zadrukowanych. Serduszko dla odmiany popsikałam lakierem w spreyu. Wiem, że jeszcze wiele plecionek przede mną zanim będą tak ładne jak Maggi ale tak mi się to spodobało, że na pewno popełnię jeszcze nie jeden koszyk.

wiklinowa butelkachoinka z papierowej wiklinywiklinowy wieniec

http://handmadebymaggii.blogspot.com/2011/10/jak-zrobic-wianki-z-papierowej-wikliny.html

wiklinowe serce

wtorek, 16 października 2012

I znowu bransoletki ale tym razem nieco inaczej. Kolejne poszukiwania nowych inspiracji doprowadziły mnie na strony You Tube. Jak poświęci się trochę czasu można znaleźć dosłownie wszystko. I tak właśnie trafiłam na filmiki z instruktarzem bransoletek plecionych z różnych koralików. W odróżnieniu od tych, które robiłam do tej pory, te powstały przy użyciu igły i cieniutkiej żyłki. Moim skromnym zdaniem robi się je dużo szybciej i myślę, że łatwiej.

bransoletka złota

http://www.youtube.com/watch?v=x_ZZZeeYZ7g&feature=relatedbransoletka perłowo-srebrna

bransoletka różowa

http://www.youtube.com/watch?v=_f9nznt1eSk&feature=relatedbransoletka złoto-perłowa

http://www.youtube.com/watch?v=t5PijrZE3vM&feature=relmfukolczyki w kropeczki

http://koralikowaweraph.blogspot.com/2012/01/kurs-kulkowy-i-kolczyki-w-kratke-la.html

Jak widać, kolekcja mojej biżuterii wciąż się powiększa i dlatego trzeba było pomyśleć o tym gdzie ją przechowywać. I tak powstał pomysł zrobienia koszyczka z papierowej wikliny. Mam świadomość , że jakość jego wykonania pozostawia jeszcze wiele do życzenia więc żeby dojść do takiej wprawy jak Magi muszę duuuuuużo ćwiczyć. koszyk na biżuterię

sobota, 06 października 2012

Nadarzyła się kolejna okazja żeby coś komuś zrobić w prezencie. No i znowu padło na moją przyjaciółkę. Kilka dni temu miała imieniny a poza tym uświadomiłam sobie, że mamy okrągłą rocznicę naszej znajomości. To już 30 lat razem! Postanowiłam uwiecznić te lata w mini albumie. Miesiąc temu wybrałyśmy się z naszymi najbliższymi na weekend do Sierakowa. Wynajęłyśmy sobie ten sam domek, w którym spędzałyśmy pierwsze wakacje z naszymi dziećmi (18 lat temu.) Wcześniej byłyśmy tam jeszcze jako panienki na obozie sportowym. To były niezapomniane chwile, od których zaczęła się nasza przyjaźń.
Okładka albumu jest uszyta z materiału, wypełniona cieniutką gąbką i usztywniona kartonikiem. Pozostałe kartki to kolorowe tekturki z nadrukowanymi gifami. Całość spięta plastikowymi kółkami, które można rozpiąć i dołożyć kolejne kartki. Oczywiście nie mogło zabraknąć pudełka, które okleiłam materiałem a obszyte okienko podkleiłam sztywną folią. Zdjęcia w tym albumie są dla nas wyjątkowe. Część jest sprzed lat a część, dla porównania zrobiona w tym roku i w podobnych sytuacjach. Myślę, że album zrobił oczekiwane wrażenie. Przywołał wspomnienia, przypomniał wspaniałe chwile i uświadomił jak cenna jest nasza przyjaźń.album w pudełkualbum mixalbumalbum

sobota, 29 września 2012

No i znowu coś z koralików, ale tym razem nie tylko sznury... Ponieważ lubię się rozwijać postanowiłam zrobić krok dalej. Po tym jak Weronika zamieściła na swoim blogu wskazówkę odnośnie kuleczek w kropki nie mogłam się oprzeć i musiałam spróbować jak mi to wyjdzie. pomarańczowa kuleczka

Potem przeglądając neta w poszukiwaniu nowych inspiracji natrafiłam na stronę gdzie był kursik na kokardkę no i nie byłabym sobą gdybym jej nie zrobiła. Trochę ją uprościłam ale sedno sprawy zostało zachowane.

kokardka

Wszystkich tych, którzy chcieliby popróbować swoich sił odsyłam na stronę http://www.salon-bisera.ru/patterns/frantsuzskii-bantik

Kolejne wyzwanie to koralikowe kwiatki, które w połączeniu stworzyły całkiem fajne kolczyki. Może w tej kolorystyce mają charakter ślubny ale ja akurat nie miałam większych koralików w innym kolorze.

białe kolczyki

Tu filmik jak zrobić takie kwiatki. To jest bardzo proste i szybko się robi. Polecam!  http://www.youtube.com/watch?v=LGhLD2ZqG0U&feature=related

A na koniec tradycyjny naszyjnik z magnetycznym zapięciem naszyjnik

 

i bransoletka w kwiatki.bransoletka w kwiatki

poniedziałek, 24 września 2012

Żeby nie było nudno i nie popaść w monotonię, postanowiłam spróbować czegoś innego. Znalazłam blog ze świetnymi kursikami na zrobienie koszyków z papierowej wikliny. Całkiem fajna zabawa z tym wyplataniem no i jest to dla mnie jakaś odmiana. A przy tym jeśli się dojdzie już do wprawy to można zrobić niemalże wszystko. Jedyny minus w całej tej zabawie to, podobnie jak przy koralikach, jest pracochłonny proces przygotowania. No ale nie ma nic za darmo... Myślę, że mimo to jeszcze nie raz wrócę do papierowej wikliny bo spodobała mi się ta zabawa a tych, którzy chcieliby spróbować odsyłam na stronę  http://handmadebymaggii.blogspot.com/ 

koszyk koszyczki

wtorek, 04 września 2012

W komentarzu odnośnie butelki i kieliszków padło pytanie jak to jest zrobione. I tu chciałabym przeprosić wszystkich tych, którzy oglądając i czytając moje posty czują się zawiedzeni, że nie ma w nich żadnych opisów czy kursików. Nie wynika to z tego, że nie chcę się podzielić swoją wiedzą ale z tego, że sama dopiero się wszystkiego uczę a to co tworzę to robię metodą prób i błędów lub korzystam z tutoriali innych blogowiczek (jak np. koraliki Weroniki). Ale co do butelek i kieliszków to chętnie opowiem jak to zrobiłam bo nie ma w tym żadnej filozofii. Otóż ... Po zakupie butelki szampana (z odpowiednim "sreberkiem" białym lub złotym) delikatnie musiałam zdjąć "obwódkę" z szyjki butelki oraz dokładnie usunąć pozostałe naklejki. Następnie okleiłam sreberko w okół szyjki i całość pomalowałam lakierem w spreju (biały lub złoty). Następnie nakleiłam motywy (wikolem lub magikiem). Na złotej butelce są róże wycięte z klasycznego papieru do decoupagu a na białej to wydruk z drukarki (koniecznie laserowej). Tak też wydrukowane były wszystkie napisy. Do tego dodałam kilka półperełek samoprzylepnych i wszystko to kilka razy pokryłam bezbarwnym lakierem również w spreju. Kieliszki były wykonane tym samym sposobem ale... Pisałam w poście ,że długo stawiały opór. Chodziło o to, że nie wiadomo dlaczego przy próbie nałożenia bezbarwnego lakieru wszystko się ważyło i trzeba było zaczynać od początku. Do tej pory nie wiem dlaczego na butelce wszystko było ok a na kieliszkach nie. Z pomocą przyszedł mm, który poradził mi żeby kupić nowe lakiery z jednej firmy i spróbować jeszcze raz. I tak przy 3 parze kieliszków udało się.:) No i na zakończenie całego dzieła, po całkowitym wysuszeniu lakierów okleiłam szyjkę butelki wcześniej opracowaną graficznie przez moją córkę obwódką również wydrukowaną na drukarce laserowej. I to wszystko...

To moje pierwsze candy ,w którym biorę udział. Ponieważ to właśnie Weronika zaraziła mnie pasją szydełkowania i podziwiam jej twórczość od pierwszego momentu kiedy tylko ją zobaczyłam, byłabym bardzo szczęśliwa gdyby udało mi się wejść w posiadanie któregoś z jej dzieł.candy

Tagi: candy
21:22, alimad
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 września 2012

Zachęcona i zmotywowana pozytywnymi opiniami i komentarzami na temat butelki urodzinowej (za które bardzo dziękuję) postanowiłam jeszcze raz spróbować swoich sił i wykorzystałam do tego okazję rocznicy ślubu. Myślałam, że zrobienie tego prezentu nie sprawi mi żadnego kłopotu. Ale niestety... Butelka i owszem... poszła niemal gładko, za to kieliszki stawiały czynny opór. Tylko mm (czyt. mój mąż) wie jaka determinacja mną kierowała, żeby jednak zrobić ten kpl. Ale... Nie ma co narzekać. Jestem bagatsza o nowe doświadczenia i następne pójdą napewno lepiej. A i efekt końcowy, myślę jest w miarę zadowalający. W miarę, bo jednak są pewne niedociągnięcia. Trochę za późno się za nie wzięłam i tylko brak czasu sprawił, że nie zaczęłam od początku kolejnych kieliszków (opór złamałam dopiero przy 3 parze). butelka na rocznicębutelka na rocznicę

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6