O autorze
sobota, 29 września 2012

No i znowu coś z koralików, ale tym razem nie tylko sznury... Ponieważ lubię się rozwijać postanowiłam zrobić krok dalej. Po tym jak Weronika zamieściła na swoim blogu wskazówkę odnośnie kuleczek w kropki nie mogłam się oprzeć i musiałam spróbować jak mi to wyjdzie. pomarańczowa kuleczka

Potem przeglądając neta w poszukiwaniu nowych inspiracji natrafiłam na stronę gdzie był kursik na kokardkę no i nie byłabym sobą gdybym jej nie zrobiła. Trochę ją uprościłam ale sedno sprawy zostało zachowane.

kokardka

Wszystkich tych, którzy chcieliby popróbować swoich sił odsyłam na stronę http://www.salon-bisera.ru/patterns/frantsuzskii-bantik

Kolejne wyzwanie to koralikowe kwiatki, które w połączeniu stworzyły całkiem fajne kolczyki. Może w tej kolorystyce mają charakter ślubny ale ja akurat nie miałam większych koralików w innym kolorze.

białe kolczyki

Tu filmik jak zrobić takie kwiatki. To jest bardzo proste i szybko się robi. Polecam!  http://www.youtube.com/watch?v=LGhLD2ZqG0U&feature=related

A na koniec tradycyjny naszyjnik z magnetycznym zapięciem naszyjnik

 

i bransoletka w kwiatki.bransoletka w kwiatki

poniedziałek, 24 września 2012

Żeby nie było nudno i nie popaść w monotonię, postanowiłam spróbować czegoś innego. Znalazłam blog ze świetnymi kursikami na zrobienie koszyków z papierowej wikliny. Całkiem fajna zabawa z tym wyplataniem no i jest to dla mnie jakaś odmiana. A przy tym jeśli się dojdzie już do wprawy to można zrobić niemalże wszystko. Jedyny minus w całej tej zabawie to, podobnie jak przy koralikach, jest pracochłonny proces przygotowania. No ale nie ma nic za darmo... Myślę, że mimo to jeszcze nie raz wrócę do papierowej wikliny bo spodobała mi się ta zabawa a tych, którzy chcieliby spróbować odsyłam na stronę  http://handmadebymaggii.blogspot.com/ 

koszyk koszyczki

wtorek, 04 września 2012

W komentarzu odnośnie butelki i kieliszków padło pytanie jak to jest zrobione. I tu chciałabym przeprosić wszystkich tych, którzy oglądając i czytając moje posty czują się zawiedzeni, że nie ma w nich żadnych opisów czy kursików. Nie wynika to z tego, że nie chcę się podzielić swoją wiedzą ale z tego, że sama dopiero się wszystkiego uczę a to co tworzę to robię metodą prób i błędów lub korzystam z tutoriali innych blogowiczek (jak np. koraliki Weroniki). Ale co do butelek i kieliszków to chętnie opowiem jak to zrobiłam bo nie ma w tym żadnej filozofii. Otóż ... Po zakupie butelki szampana (z odpowiednim "sreberkiem" białym lub złotym) delikatnie musiałam zdjąć "obwódkę" z szyjki butelki oraz dokładnie usunąć pozostałe naklejki. Następnie okleiłam sreberko w okół szyjki i całość pomalowałam lakierem w spreju (biały lub złoty). Następnie nakleiłam motywy (wikolem lub magikiem). Na złotej butelce są róże wycięte z klasycznego papieru do decoupagu a na białej to wydruk z drukarki (koniecznie laserowej). Tak też wydrukowane były wszystkie napisy. Do tego dodałam kilka półperełek samoprzylepnych i wszystko to kilka razy pokryłam bezbarwnym lakierem również w spreju. Kieliszki były wykonane tym samym sposobem ale... Pisałam w poście ,że długo stawiały opór. Chodziło o to, że nie wiadomo dlaczego przy próbie nałożenia bezbarwnego lakieru wszystko się ważyło i trzeba było zaczynać od początku. Do tej pory nie wiem dlaczego na butelce wszystko było ok a na kieliszkach nie. Z pomocą przyszedł mm, który poradził mi żeby kupić nowe lakiery z jednej firmy i spróbować jeszcze raz. I tak przy 3 parze kieliszków udało się.:) No i na zakończenie całego dzieła, po całkowitym wysuszeniu lakierów okleiłam szyjkę butelki wcześniej opracowaną graficznie przez moją córkę obwódką również wydrukowaną na drukarce laserowej. I to wszystko...

To moje pierwsze candy ,w którym biorę udział. Ponieważ to właśnie Weronika zaraziła mnie pasją szydełkowania i podziwiam jej twórczość od pierwszego momentu kiedy tylko ją zobaczyłam, byłabym bardzo szczęśliwa gdyby udało mi się wejść w posiadanie któregoś z jej dzieł.candy

Tagi: candy
21:22, alimad
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 września 2012

Zachęcona i zmotywowana pozytywnymi opiniami i komentarzami na temat butelki urodzinowej (za które bardzo dziękuję) postanowiłam jeszcze raz spróbować swoich sił i wykorzystałam do tego okazję rocznicy ślubu. Myślałam, że zrobienie tego prezentu nie sprawi mi żadnego kłopotu. Ale niestety... Butelka i owszem... poszła niemal gładko, za to kieliszki stawiały czynny opór. Tylko mm (czyt. mój mąż) wie jaka determinacja mną kierowała, żeby jednak zrobić ten kpl. Ale... Nie ma co narzekać. Jestem bagatsza o nowe doświadczenia i następne pójdą napewno lepiej. A i efekt końcowy, myślę jest w miarę zadowalający. W miarę, bo jednak są pewne niedociągnięcia. Trochę za późno się za nie wzięłam i tylko brak czasu sprawił, że nie zaczęłam od początku kolejnych kieliszków (opór złamałam dopiero przy 3 parze). butelka na rocznicębutelka na rocznicę