O autorze
niedziela, 29 lipca 2012

Myślałam, że raczej nikt nie będzie zaglądał na mojego bloga ( bo niewiele osób o nim wie ) a tu miłe zaskoczenie. Przy okazji chciałam podziękować za komentarze. Z pewnością są dla mnie motywujące. Wiem, że moje prace są proste i może mało inspirujące ale za to radość przy ich tworzeniu i uśmiech obdarowanych nimi osób... bezcenne! 
Ostatni tydzień spędziłam bardzo pracowicie. Obecnie tworzę swoją sukienką (wesele za niecałe 3 tygodnie). No i tak... Mam już zrobioną kartkę dla nowożeńców i kpl. biżuterii do sukienki tylko właśnie ta sukienka idzie mi jak krew z nosa. Coś wyjątkowo nie mogę się nad nią skupić, stale odrywam się od szycia i robię co innego. I tak na chwilę wróciłam do decoupagu. Nie miałam na celu zrobienia konkretnych przedmiotów a raczej chodziło o przetestowanie preparatów do spękań. No i jak widać na jednym wyszło a na drugim nie. Oprócz tego przygotowuję "coś" dla mojej przyjaciółki na urodziny ale o tym to napiszę jak już to "coś" przekażę bo w tym przypadku nie jestem pewna czy nie popsułabym niespodzianki. No i jeszcze skończyłam puszkę na przydasie. Nie bardzo mi się podoba ale za to spełnia swoją funkcję. Przechowuję w niej dziurkacze i inne drobiazgi do scrapbookingu. Aaaaaa... Nauczyłam się też dzisiaj robić różyczki z tasiemki. Na pewno przydadzą się do ozdabiania moich karteczek. :)
kpl.biżuteriiświecznik-spękaniadeseczka-spękaniaPuszkaróżyczki

środa, 25 lipca 2012

Wakacje, wakacje i... po wakacjach. Ostatnie dni urlopu spędzam oczywiście przy Hand Made :) Robię wiele różnych rzeczy ale większość z nich jest jeszcze nie wykończona, nie mówiąc o mojej sukience której w ogóle jeszcze nie zaczęłam. Ale za to mam już kartkę dla pary młodej:) Moja pierwsza w życiu kartka! Naoglądałam się na blogach przepięknych kartek i tak mi się zachciało spróbować swoich sił. Nie mam pojęcia o scrapbookingu, zupełnie nie wiem co to za mapki w/g których robi się te kartki ale myślę, że zawsze własnoręcznie zrobiona rzecz jest cenniejsza od kupionej masówki. Do kpl. z kartką zrobiłam jeszcze pudełeczko a to po to, żeby móc włożyć jeszcze pieniądze ,które młodzi zażyczyli sobie zamiast prezentów. Chciałam uniknąć standardowej koperty i znalazłam w necie pomysł. Wystarczy złożyć banknoty na kształt koszulek i powiesić na malutkich klamerkach na tasiemce imitującej sznurek od prania. Spodobał mi się ten pomysł ale nie wiem czy go wykorzystam bo spotkałam się z opinią, że młodzi mogą się nie zorientować ,że to są prawdziwe pieniądze.
Kartka ślubnaPieniądze na sznurku...

niedziela, 08 lipca 2012

Czas spojrzeć prawdzie w oczy, a prawda jest taka, że kiedyś największą moją pasją było szycie. Już od szkoły podstawowej  chciałam się nauczyć szyć tyle, że wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będę to robić zawodowo. I pewnie dlatego przychodząc po 8 godzinach pracy szycie nie sprawia mi już takiej przyjemności i szukam sobie odmiany. Ale nie mówię, że nic nie szyję tyle tylko, że na potrzeby własne i najbliższych i to dużo rzadziej niż kiedyś. Zawsze najbardziej lubiłam szyć dla dzieci i właściwie do tej pory są dla mnie najlepszymi modelami. A naszyło się dla nich i to sporo...Gdybym wtedy robiła zdjęcia wszystkiego co uszyłam to dzisiaj byłoby co oglądać a tak... Znalazłam gdzieś w archiwum zdjęcie "słoniowego przydasia". Poza tym, że jest funkcjonalny bo ma dużo kieszonek na różne drobiazgi to jeszcze może być fajną ozdobą nad łóżeczkiem.  No i jeszcze ogrodniczki dla maluszka, które jednak nie trafiły do adresata ale myślę, że jeszcze znajdzie się na nie chętny. 
No i to na razie tyle. Jutro wyjeżdżam na tygodniowe wakacje a jak wrócę będę musiała się wziąć za uszycie swojej sukienki na wesele syna mojej przyjaciółki.:)Przydasiowy słońogrodniczkikpl. niemowlęcy

Tagi: szycie
21:47, alimad , szycie
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 lipca 2012

No i udało się! Dzisiaj nie wzięłam szydełka do ręki. Ale za to zaczęłam coś kombinować z kartką na ślub, butelką szampana i puszką na "przydasie". Ja mam chyba coś z ADHD, nie potrafię ani chwili usiedzieć bezczynnie. A przecież mam upragnione wakacje.
I tak przeglądając znowu domowe archiwum natknęłam się na zdjęcia mojej wielkanocnej twórczości. Wiem, że to nie pora na jajka i takie tam, ale nie mam nic nowego a półproduktów nie będę pokazywać. Narobiłam trochę tych jajek ale prawie wszystkie poszły na prezenty. Zostawiłam sobie tylko kaczorka i kilka decoupagowych pisanek.karczochowe kurczaczkikarczochowy kaczorekdecopagowe pisankikarczochowe pisanki

wtorek, 03 lipca 2012

To już chyba uzależnienie. Obiecałam sobie, że chociaż na kilka dni odłożę to moje koralikowanie ale nie dało rady. To był moment. Weszłam na bloga Weroniki gdzie właśnie są kursiki tych koralikowych cudów i stało się. Ot tak, po prostu... wzięłam szydełko i koraliki i zaczęłam robić. Może zabrzmi to nieskromnie ale to była bułka z masłem. Sznur turecki widziałam już wcześniej ale jakoś mnie nie oczarował. Ale pomyślałam, że skoro jest kurs no to trzeba go wypróbować. No i tak powstał mój pierwszy ale chyba nie ostatni turek, bo nawet mi się podoba. No i jego atutem jest to, że szybko się go robi. A przed południem zrobiłam czerwoną bransoletkę na specjalne życzenie mojej koleżanki (chyba chce odpędzić jakieś złe moce). :) Zdjęcia są trochę kiepskiej jakości ale chyba coś widać.sznur tureckiczerwona bransoletka

Córka bacznie śledzi moje poczynania na blogu. W komentarzach pod bransoletkami napisała, że mogłam wrzucić zdjęcia pudełeczek, w których te bransoletki trafiły do swoich nowych właścicieli. Nie myślałam żeby się nimi chwalić bo są to moje pierwsze i jak na razie jedyne prace w scrapbookingu. Właściwie to pierwszy był notesik z pudełkiem, ale to zrobiłam na warsztatach, na które się zapisałam żeby spróbować swoich sił w tej dziedzinie. Córka jest moim osobistym krytykiem jeśli chodzi o jakiekolwiek prace, więc jeśli ona uznała, że są godne pokazania to może rzeczywiście nie są takie złe.Notesik z pudełeczkiemPudełeczka

poniedziałek, 02 lipca 2012

Z pewną dozą nieśmiałości zaczęłam umieszczać na blogu zdjęcia moich tworów ale tak sobie pomyślałam, że nawet jeśli nie zrobią one na nikim żadnego wrażenia to zawsze zostanie po nich jakiś ślad w sieci gdyby (odpukać) padł mi komputer i wszystkie foldery ze zdjęciami poszłyby w...
I tak przeglądając moje archiwum natknęłam się na zdjęcia mojej decoupagowej twórczości.:) Jak rozpoczęłam zabawę w ozdabianie przedmiotów tą techniką to rzuciłam hasło wśród znajomych żeby przynosili mi jakieś pudełka, słoiki czy butelki o ciekawym kształcie. No i posypały się opakowania po Ferrero Roche, butelki po jakichś lepszych alkoholach itd. Dzisiaj butelki czekają na obróbkę ale za to kilka pudełek doczekało się swojego nowego wyglądu. ferrero rocheferrero roche